Sponsorzy

 

[2013-10-27]

Skalnik Kamionka Wielka 6-1 Tuchovia Tuchów

Bramki: W. Pawełczak 16', 38', 45'; S. Bogdański 33',50'; G. Hasior79' - I. Gryboś 43'

SKALNIK: S. Kantor (84 Olchawa) – M. Kłębczyk, B. Słowik, J. Kulpa, G. Nowak (84 Ł. Ożóg) – G. Hasior, G. Żarnowski, S. Bogdański, S. Nowak (59 M. Chochla) – A. Bajdel, W. Pawełczak (84 M. Górowski)

TUCHOVIA: Wiejacki – Sz. Bielak, Sobyra, Bobak, Stańczyk – Dziża (68 Korzeniowski), Baran (46 Jamka), Kafel, Hudyka (51 Sikorski) – D. Bielak, Gryboś

Zawodnicy z Kamionki Wielkiej byli dzisiaj zdecydowanie lepiej dysponowani od kolegów z Tuchowa. Od początku spotkanie to gospodarze tworzyli więcej sytuacji podbramkowych. Już w szesnastej minucie jedną z nich wykorzystał, grający najlepszy mecz w rundzie jesiennej Wojciech Pawełczak. Szybką akcję przeprowadził lewą stroną Sebastian Nowak, który ograwszy na pełnym biegu dwóch rywali celnie podał do Pawełczaka, ustawionego na ok. szesnastym metrze. Ten wdał się w bezpośredni pojedynek z kolejną dwójką, blokującą dostęp do bramki Tuchovii, z którego wyszedł zwycięsko. Stając kolejno oko w oko z bramkarzem gości, nie pomylił się i otworzył wynik spotkania celnym strzałem w długi róg bramki.

Kolejne minuty obfitowały w ciekawe akcje, kończone celnymi strzałami w światło bramki z jednej i z drugiej strony. Za każdym razem na wysokości zadania stawali jednak brakarze obydwu drużyn... aż do 33 minuty. Wtedy to nieudana pułapka ofsajdowa zastawiona przez zawodników z Tuchowa, otwarła drogę do bramki Sławomirowi Bogdańskiem. Ten nie miał problemów z wykończeniem akcji, zainicjowanej doskonałym prostopadłym podaniem Pawełczaka. Już pięć minut później na listę strzelców ponownie wpisał się 'najlepiej punktujący' w tej rundzie, napastnik Skalnika. Po rzucie rożnym piłka trafiała pod jego nogi, a ten mocnym i precyzyjnym strzałem z woleja, zdobył trzecią bramkę.

W czterdziestej trzeciej minucie padła jedyna bramka dla Tuchovii Tuchów. Kibicom Skalnik przypomniał się, grający w poprzednim sezonie w jego barwach, Ireneusz Gryboś. Po rzucie wolnym, piłka trafiła na głowę Grybosia, który w tej sytuacji zrobił z niej najlepszy możliwy użytek, kierując nią piłkę w okienko bramki strzeżonej przez S. Kantora. Zdobywca bramki dla gości, miał w całym meczu jeszcze kilka okazji bramkowych ale dzięki bardzo dobrej postawie obrony Skalnika - zwłaszcza nieustępliwego Jakuba Kulpy – nie miały one wpływu na wynik spotkania.

Kiedy wydawało się że do przerwy wynik nie zmieni się, a przyjezdni, dzięki zdobytej bramce będą mogli w drugiej połowie podjąć walkę o wyrównanie niekorzystnego bilansu bramkoweg, ostatnią akcję w pierwszej połowie przeprowadził prawą stroną Adam Bajdel. To po jego dośrodkowaniu piłka trafiła do dobrze ustawionego Pawełczaka, który kolejny raz wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Tuchovi. Tym samym napastnik Skalnika skompletował klasycznego hat trik'a.

Pięć minut po przerwie wszyscy kibice i działacze Tuchovii nie mili już złudzeń. Tego meczu nie można wygrać. Piątą bramkę dla gospodarzy zdobył po podaniu Pawełczaka, Bogdański. Po strzale napastnika Skalnika, piłka trafiła jeszcze w nogi obrońcę Tuchovii, co zupełnie zmyliło bramkarza gości. Wynik spotkania na jedenaście minut przed końcem ustalił, strzałem z 19 metra, Grzegorz Hasior.

Mecz z Tuchovią było ostatnim w tej rundzie spotkaniem, rozegranym na własnym stadionie i pozwolił drużynie z Kamionki awansować na bardzo dobre, drugie miejsce w tabeli. Poproszony o wstępne podsumowanie rundy jesiennej, trener Skalnika Kamionka Wielka, Tadeusz Kantor ocenił pozytywnie prowadzoną przez siebie drużynę:
 - Jedyny mecz, w którym Skalnik zagrał słabiej od przeciwnika, to spotkanie z Wolanią. W pozostałych meczach mieliśmy, w ogólnym rozrachunku, wyraźną przewagę. Mecze przegrane, które zdarzyły się w środku rundy, wynikały ze słabej postawy napastników i ogólnie pecha. Zdarzały się mecze, kiedy naszych przeciwników było stać na jedną, dwie akcje ofensywne w meczu i tylko dzięki niezwykłemu szczęściu, kończyły się one zdobyczami bramkowymi. [mecze z Glinikiem i Żabnem]
Szkoleniowiec drużyn z Kamionki Wielkiej, zapytany o przyczyny nieskuteczności napastników w tych meczach wyjaśnił:
 - W niektórych spotkaniach, nasz najlepszy napastnik (przyzwyczajony do łagodniejszej gry na poziomie juniorskim) zbyt często zwracał się z pretensjami do sędziów, po interwencjach graczy drużyn przeciwnych odbywających się na granicy przepisów, mimo że mógł kontynuować akcje. Poprawiliśmy ten element gry, co zaowocowało na przykład w dzisiejszym spotkaniu.


 
 
 

LKS Skalnik Bogdański Kamionka Wielka

adres stadionu:
Kamionka Mala 73,
33-334 Kamionka Wielka
 


 

| Strona główna    | LKS Skalnik    | Aktualności    | Galeria    | Kontakt

 

kontakt z administratorem

zaloguj się